W pracy nie ma przyjaciół...

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Udostępnij ten wpis:
Dobry wieczór :) Dzisiejszy dzień zmusił mnie do wylania swoich "zali", które niesamowicie siedzą mi na wątrobie. Nie wiem czy to do końca dobry pomysł, ale jestem na tyle zdenerwowana, że na chwilę obecną wydaje mi się to jedyną możliwością, aby się uspokoić.

Kiedyś gdy zapytałam narzeczonego o przyjaciół w pracy spojrzał na mnie z ukosa i powiedział bardzo proste zdanie, którego przesłanie na początku do mnie nie dotarło. W pracy nie ma przyjaciół, zapamiętaj to sobie. - powiedział i udał się do swoich dalszych obowiązków. A ja stwierdziłam "co za brednie opowiada przecież doskonale dogaduje się z dwiema dziewczynami i nie ma możliwości żeby kiedykolwiek zrobiły coś przeciwko mnie."


Dzisiaj widzę jak bardzo się myliłam i pluję sobie w brodę, że dopiero teraz sobie to uświadomiłam. Każdego dnia (od ponad dwóch miesięcy) przekonuję się o ludzkiej zawiści, rzucaniu kłód pod nogi, których nigdy w życiu bym się nie spodziewała. Wystarczy, że jeden z lekarzy pochwali mnie za zupełną drobnostkę, automatycznie staje się celem strzałów, które teraz ani trochę mnie nie bawią. Tak naprawdę w pracy jestem "nowa", bo niecałe trzy lata nie robią ze mnie pracownika z kilkunastoletnim doświadczeniem jak inni. Teoretycznie powinnam umieć najmniej, słuchać pracowników z dłuższym stażem i być po prostu przeciętna, niczym się nie wyróżniać. Nikt nie pomyśli, że sytuacje gdy zostałam sama na zmianie i musiałam sobie poradzić z różnymi sytuacjami nauczyły mnie bardzo wiele. Wprowadzanie pacjentów unijnych, czy rozliczanie wizyt domowych i wprowadzanie załączników do dokumentacji elektronicznej dla większości moich współpracowników to wyzwanie, a dla mnie codzienność... ponieważ zostałam postawiona w takiej sytuacji, gdzie byłam zdana sama na siebie i MUSIAŁAM TO UMIEĆ.

W dniu dzisiejszym obrywam za to niezłe "baty", jak to potocznie się mówi. Są osoby, które śmieją się ze mna, żartują i podają się na moich przyjaciół, a za plecami wbijają nóż w plecy. Dzisiejszy dzień jest dla mnie bardzo wielką nauczką, ponieważ dowiedziałam się naprawdę wielu świństw. Już wiem, że nie można mówić wszystkiego o sobie, zwierzać się zarówno ze spraw służbowych jak i prywatnych, bo wszystko zostanie użyte przeciwko mnie. Szkoda, że tak późno to zrozumiałam. 

Spokojnej nocy, 

K.

7 komentarzy

  1. Kochana, spokojnie. Rób swoje i nie patrz się na boki. Szkoda, że dostałaś taką gorzką pigułkę od losu ale... spokojnie... niestety czasem i tak bywa.
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę, tylko czasami emocje biorą górę i trudno się uspokoić. Nigdy nie sądziłam, że osoby które na pierwszy rzut oka wydaja się mega sympatyczne - mogą okazać się tak bardzo fałszywe.

      Pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Jeszcze nie spotkałam się z takim czymś...nie rozumie jak można być aż tak zawistnym. Każdy powinien zająć się swoim życiem.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak sobie myślę, że jak ktoś nie ma swojego życia to musi zająć się czyimś. Okrutna prawda. Życzę Ci żebyś nigdy takiej sytuacji nie doświadczyła :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Ja powiem tak: pracuje już około 14 lat i wielokrotnie zdarzyły mi się takie sytuacje, o których mówisz... niestety nigdy nie udało mi się zaprzyjaźnić z nikim z pracy...a z tego co piszesz, to wynika, to najzwyczajniej z zazdrości...

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że trafiłaś na takich ludzi. Niestety, ale tu nie ma żadnych warunków - ja z kolei na praktykach w zeszłe wakacje trafiłam na bardzo przyjaznych ludzi, pomagających mi, gdy czegoś nie potrafiłam i nie było miejsca na zawiść. Może wynikało to z profesjonalizmu tych osób. Ty widocznie go masz, a zawistni, pełni zazdrości współpracownicy widocznie nigdy się go nie nauczą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Smutne, ale czasem naprawdę bardzo prawdziwe:( Mam jednak nadzieję, że nie w każdej pracy tak wygląda sytuacja. Z drugiej strony, nigdy nic nie wiadomo. Przez długi czas może być dobrze, a jedno wydarzenie może spowodować całkowitą zmianę sytuacji.
    Trzymaj się, życzę poprawy sytuacji w pracy na lepsze!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia