Podsumowanie stycznia

czwartek, 31 stycznia 2019

Udostępnij ten wpis:
Witajcie kochani po tygodniowej przerwie. Dzisiaj przychodzę do Was z moim podsumowaniem stycznia. Wiem, że wszędzie tego pełno, ale postanowiłam, że to będzie fajny sposób na skrót wszystkiego co wydarzyło się w miesiącu i z przyjemnością będę wracać do tych wpisów. 

Przede wszystkim Nowy Rok rozpoczął się wręcz idealnie. Dostałam umowę na czas nieokreślony, na co czekałam z niecierpliwością. Stwierdziłam, że to dla mnie najlepszy prezent zarówno świąteczny jak i ślubny :) 

Odebraliśmy reportaż ślubny, do którego uwielbiam wracać (znam chyba wszystkie zdjęcia na pamięć i nigdy mi się nie znudzą). Jest to niesamowita pamiątka, która pozwala nam przenieść się wspomnieniami do Naszego Dnia. Emocje podczas oglądania są nie do opisania. Wszyscy jednogłośnie stwierdziliśmy, że chcemy wesele jeszcze raz! :P Stworzyłam pięć albumów, dla naszych mam i chrzestnych.

W styczniu wyjątkowo udało mi się wybrać dwa razy do kina. Filmy polskie, które okazały się mocno średnie. Pierwszy to "pech to nie grzech", który wyobrażałam sobie nieco inaczej, ale skończyło się dobrze więc było warto. Drugi to "Miszmasz, czyli kogel mogel 3" - i tutaj pojawia się chyba największe moje rozczarowanie jeżeli chodzi o fabułę i grę aktorską. Kompletnie inaczej widziałam kontynuację. Nie jestem jakimś ekspertem, ale jak dla mnie za bardzo przekombinowane, niedopracowane. Oczywiście było kilka śmiesznych momentów, ale całokształt filmu kiepski. 

Przeczytałam pięć książek, o których już na dniach Wam opowiem. 
  1. "Sąsiad" - Lisa Gardner 
  2. "Instaserial o miłości" - Nicole Sochacki-Wójcicka
  3. "Instaserial o ślubie" - Nicole Sochacki- Wójcicka
  4. "Hashtag" Remigiusz Mróz
  5. "Zapłata" - Małgorzata Rogala 
Jest to dla mnie małe osiągnięcie, bo wbrew pozorom dużo działo się w tym miesiącu i musiałam nieźle kombinować i przede wszystkim próbować nie zasnąć podczas czytania, heh. Dzisiaj także odwiedziłam pobliską bibliotekę i wypożyczyłam sobie kolejne cudeńka,które już czekają na swoją kolej. 

Co mnie najbardziej ucieszyło w tym miesiącu? Chyba zmiana nazwiska na dokumentach :D Nowy dowód osobisty, karta do bankomatu i karta biblioteczna. Niby taka mała rzecz, a jak cieszy!:)

Dostałam także mój wymarzony (od jakiegoś czasu) prezent od męża w postaci ultrabooka, który skradł moje serce gdy tylko go zobaczyłam :) No i co najważniejsze - 26 stycznia stuknął nam miesiąc małżeństwa, czas leci niesamowicie! Pamiętam nasze przygotowania jakby to było wczoraj! ♥ 

Styczeń był dobry, oby luty był podobny! :)

13 komentarzy

  1. Miałaś bogaty kulturalnie styczeń :D "Sąsiada" czytałam, a "Hashtag" mam na celowniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak przeczytasz Hashtag, jestem bardzo ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  2. Mój styczeń był mocno zwariowany i bardzo udany. Niestety na czytanie książek nie znalazłam za dużo czasu. Mam nadzieję, że w lutym nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekonałam się na swoim przykładzie, że godzina dziennie wystarczy na czytanie :D Aczkolwiek wiem jak to to jest pracować, mieć dom na głowie - wieczorem padam jak kawka i czasami faktycznie nie ma sił :) Życzę Ci aby luty był spokojniejszy :)

      Usuń
  3. Ja właśnie przez senność od roku nie czytam prawie wcale książek... Chociaż fabuła mnie mega wciąga po prostu zamykają mi się oczy i tylko się męczę więc odpuściłam ;/ zastanawiałam się, czy iść na kogiel mogiel ale właśnie słyszałam już sporo złych opinii, więc chyba wybiorę jakiś inny film :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami też tak mam, że oczy same się zamykają szczególnie wieczorami gdy czytam przy świetle. A czasami najpierw robię sobie godzinną drzemkę i potem jestem jak nowonarodzona :D

      Lepiej inny, serio :P

      Usuń
  4. Owocny styczeń, pełen przełomów i bogaty kulturalnie :) Oby następne miesiące były równie udane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luty nieco krótszy (mniej czasu na książki, haha), ale damy radę :D Dziękuję i wzajemnie, dużo optymizmu i radości w nowym miesiącu :)

      Usuń
  5. Życzę zatem, aby cały rok był tak owocny jak styczeń:D Pamiętam tą całą papierologię związaną ze zmianą nazwiska...ach te administracyjne sprawy;)
    Ciekawa jestem Twojej opinii o hasztagu - czytałam bardzo skrajne...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :D Dla mnie to taka frajda! A jak kasjer w kinie musiał mnie wylegitymować przy odbiorze zapłaconych biletów to pękałam z dumy, haha :D

      Moja opinia nie jest najlepsza - niestety. Tak jak uwielbiam ksiażki Remigiusza Mroza, tak ta była dla mnie niemałą męką. Dziwna fabuła, główna bohaterka troszkę mnie denerwowała. Jedynie co było dla mnie pozytywne to zakońćzenie, bo nie spodziewalam się. Jest to najgorsza książka od Remigiusza Mroza jaką czytalam, co z przykrością stwierdzam :< Oby taka jedna i ostatnia :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Oby luty był dla Ciebie równie pozytywny :)
    Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Z przyjemnością dołączam do grona obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię bardzo serdecznie , mam nadzieję,że znajdziesz tutaj coś dla siebie :)

      Usuń
  7. Ja bardzo lubię takie podsumowania. Czy to jest owsianka z orzechami na tym ostatnim zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia