"Pielęgniarki. Sceny ze szpitalnego życia" - Christie Watson

poniedziałek, 25 lutego 2019

Udostępnij ten wpis:
Jakiś czas temu poważnie zastanawiałam się nad zrobieniem sobie dodatkowej szkoły - pielęgniarskiej, aby jeszcze bardziej pomagać i być bliżej ludzi. Zawsze wydawał mi się to zawód przyszłościowy to po pierwsze, po drugie nie taki ciężki i przede wszystkim bardziej przyjazny ludziom. Ba, nawet jedna z naszych przełożonych pielęgniarek znalazła mi takie studium weekendowe. Jednak coś mnie tknęło, aby się nad tym poważnie zastanowić. Rodzai pielęgniarek jest kilka. Są te w przychodni takiej jak moja gdzie co najwyżej pobiorą krew, zrobią ekg i zmierzą ciśnienie, ale również pielęgniarki, które pracują na co dzień w szpitalu i spotykają się z naprawdę ciężkimi sytuacjami. 

Z wielką ciekawością sięgnęłam po tę książkę. Patrząc na ilość opinii i dobrą ocenę nie wahałam się ani chwili. Z każdą czytaną stroną oczy otwierały mi się coraz bardziej. A co za tym idzie, doszłam do wniosku, że to zdecydowanie nie jest zawód dla mnie, ale także podziwiam osoby pracujące na tym stanowisku. 

Książka jest opisywana przez kobietę, która czterdzieści lat pracowała w szpitalu jako pielęgniarka. Bywała na wszystkich oddziałach, począwszy od ginekologii, noworodków, kardiologii aż po oddział onkologiczny, o którym czytając miałam gęsią skórkę. Przeżyła wszystkie możliwe sytuacje i musiała się zmierzyć ze wszystkim: bólem, bezsilnością, radością, dumą, smutkiem oraz śmiercią. Nie wyobrażam sobie ile nocy nie przespała i ile łez wylała. Oczywiście nie jest to książka tylko i wyłącznie o tragedii i umieraniu, bowiem są pacjenci, którzy mimo ciężkiej choroby czy sytuacji wyszli na prostą, jednak mnie osobiście ta książka przygnębiła. 


Jest to zbiór wspomnień, przez co trochę wydawało mi się chaotycznie. W jednej chwili czytamy o początkach jej pracy, a za chwile przenosi się do zdarzeń bliskich teraźniejszości. To chyba jedyna wada tej książki. Ponadto ukazuje początki jeszcze za czasów szkoły podstawowej oraz buntu w wieku szesnastu lat (który notabene przerabialiśmy pewnie wszyscy). Nasza bohaterka już od młodości podejmowała decyzje dosyć odważne, nie bała się każdej pracy, a w wieku siedemnastu lat wyprowadziła się z domu rodzinnego i żyła na "własny rachunek". 

Zbiór tych wszystkich wspomnień ukazuje podejście do pacjentów z zupełnie innej perspektywy. Bądźmy szczerzy lekarze również mają swoje za uszami i czasami potrafią bardzo okrutnie potraktować pacjenta, który jest Bogu ducha winny. 

Pielęgniarstwo bywa okropnie ciężkie, z czym na przykład ja z pewnością bym sobie nie poradziła. Nie potrafiłabym patrzeć na dzieci, które z dnia na dzień gasną, które mimo, że nie ma już dla nich ratunku dalej się uśmiechają i "chcą żyć" do ostatniej minuty.

Jesteśmy także świadkiem dramatycznej sytuacji z życia ówczesnej pielęgniarki, kiedy to odchodzi jej ojciec po ciężkiej chorobie nowotworowej. Wtedy nie jest tylko pielęgniarką, która potrafi uczucia zachować w ryzach. Jest załamaną córką, która zrobiłaby wszystko aby pomóc, jednak bezskutecznie. W tym momencie bezsilność jest najgorszym uczuciem. Natomiast scena gdy kobieta rodzi martwe dziecko, które zostaje wrzucone do pojemnika z odpadami i zostawione na korytarzu, gdzie kilka sekund później zaczyna wydawać drobne oznaki życia - osobiście mną wstrząsnęła. Od razu przypomina mi się scena z filmu botoks... Resztę możecie dopowiedzieć sobie sami.

Książka ogólnie ciężka, ale przez to daje do myślenia. Każdy powinien ją przeczytać, aby docenić dzisiejszy dzień. Gdy narzekamy na jakieś totalne głupstwa, należy usiąść i zastanowić się z czym inni ludzie muszą się zmierzyć każdego dnia. A my mając zdrowie - MAMY WSZYSTKO :)

Przeczytajcie, naprawdę warto :)

8 komentarzy

  1. Mojej koleżanki mama jest pielęgniarką w szpitalu i pamietam kiedyś jak przyszła do domu przybita, bo umarło dziecko na oddziale. Nie dałabym psychicznie rady pracować, szczególnie jak umierają dzieci albo ludzie walczą z chorobami, a potem ta choroba z nimi wygrywa. Podziwiam pięlęgniarki i lekarzy, którzy muszą sobie radzic w takich sytuacjach, a co więcej nieść wsparcie rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa tej książki. Z chęcią po nią sięgnę tym bardziej, że ostatnio czytałam "Będzie bolało" i bardzo mi przypadła ta pozycja do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już słyszałam o tej książce kilka razy, pewnie po nią sięgnę, ale muszę przygotować się psychicznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Często pielęgniarki kojarzą się źle... super roślinę do tego zdjęcia dobrałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bycie pielęgniarką to bardzo wymagający i odpowiedzialny zawód. To musi być mocna ale i ciekawa książka...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo wszystko pielęgniarstwo kojarzy mi się z ciężką pracą, ale niewiele o niej wiem i chętnie przeczytam tę książkę, żeby się dowiedzieć co nieco więcej.

    OdpowiedzUsuń
  7. To zdecydowanie nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To prawda... to bardzo ciężka praca i bardzo niedoceniana...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia