Gdy na chwilę zapomina się o blogowaniu...

8 kwietnia 2019

Jestem chyba najbardziej niereformowalną osobą na świecie. Mówię to całkiem serio, a dlaczego? Ilekroć obiecuje sobie systematyczność bycia tutaj udaje mi się to utrzymać w porywach kilka tygodni. Po tym czasie mój zapał z dnia na dzień słabnie, po czym znika na kolejnych kilka tygodni. Nie pytajcie mnie dlaczego, bo sama nie jestem w stanie na to odpowiedzieć. Jaki morał z tego jest? Zero obietnic i przyrzeczeń, będzie co ma być. Jedynym najważniejszym (przynajmniej dla mnie) plusem jest fakt, iż zawsze wracam. I tego się trzymajmy! A powroty tutaj są mega przyjemne i dodają mi dodatkowego kopa. Czasami takie przerwy potrafią uświadomić jak bardzo potrzebujemy swojego miejsca w sieci. 

Co robiłam przez ten czas? Masę ciekawych rzeczy! Przede wszystkim przeżyłam wymarzoną podróż poślubną, której temat jeszcze nie raz zapewne się tutaj pojawi. W najbliższych dniach chcę napisać odrębny post, a także kilka wskazówek, żebyście przypadkiem nie popełnili naszych błędów. Jak to się mówi: 'mądry polak po szkodzie', ale spokojnie, nic aż tak strasznego się nie wydarzyło :)

Marzec to zdecydowanie mój miesiąc. Nie tylko dlatego, że w tym pięknym jakże miesiącu są moje urodziny, chociaż ten dzień zdecydowanie zalicza się do tych 'lepszych'. Najbardziej w marcu lubię początki wiosny. Pierwsze promienie słońca po mroźnej zimie. Pierwsze przebiśniegi, stokrotki i ciepłe popołudnia. Było kilka takich fajnych dni, kiedy można było schować na chwile ciepłe kurtki i ubrać zwykłe półbuty. Wieczory dalej sprzyjają wylegiwaniu się pod kocem z książką (chyba nigdy nie znudzi mi się spędzanie wolnego czasu w ten sposób). W tym roku marzec przybrał na sile i stał się naszym miesiącem miodowym' Strasznie obawiałam się podróży oraz pogody na Gran Canarii, bo jednak marzec to nie miesiąc wczasowy i bywa różnie. Jednak nie rozczarowałam się, a pozytywnie zaskoczyłam, a nawet nieco spiekłam na słońcu - przecież ja zawsze muszę coś wymyślić, coby nie było za nudno :)

Już niebawem więcej o naszych przygodach... :)

17 komentarzy:

  1. Ale masz super saszetkę na biodra czy jak się to nazywa! :) Wiosna jest prześliczną porą roku, a jej początki bardzo magiczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Potocznie mówią na to "nerka", aczkolwiek mi się to kojarzy z narządem wewnętrznym więc też mówię na to saszetka :D Ostatnio mam fazę na flamingi - stąd ten motyw :D

      To prawda, a kwiecień zapowiada się jeszcze lepszy. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale już na dłużej pozbyłam się kurtki zimowej z futerkiem. Mam nadzieję, że już się nie przyda :P

      Usuń
  2. No czekam na te podróżnicze wpisy <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcie, cudne miejsce, a Ty szczęśliwa :))) Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :D Już jutro więcej zdjęć i kilka ciekawostek :)

      Usuń
  4. Ja też czasami tracę zapał. Pod koniec tamtego roku wróciłam na bloga i póki co jestem tutaj ciągle :D śliczne zdjęcie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami chyba taki 'oddech' jest potrzebny, na zebranie myśli i uporządkowanie tego co chcemy opublikować :) Dziękuję:)

      Usuń
  5. Aj, czasem tak jest - trzeba odejść aby wrócić z nowymi siłami i zapałem. Fajnie że jesteś- czekam zatem na podróżnicze wpisy!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, taki 'oddech' dodaje skrzydeł i z radością teraz tutaj wchodzę :)

      Usuń
  6. Rozświetliłaś mi tym radosnym zdjęciem smutną biurową rzeczywistość :) Gratuluję i wymarzonej podróży i zmiany stanu cywilnego - i trochę obu rzeczy zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, taki był zamiar, aby rozświetlić szarą rzeczywistość :) Szkoda, że to co piękne szybko się kończy, pozostały jedynie wspomnienia :) Oj tam, ja też tak kiedyś mówiłam do koleżanek, a tu proszę przyszedł czas i na mnie :) Wszystko w swoim czasie, pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. Super zdjęcie. Czekam na relacje z podróży.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest uśmiech, jest wszystko :)
    Hiszpańskie klimaty są niesamowite, super,że Wasza podróż się udała, na pewno będziecie ją miło wspominać, z przyjemnością czekam na dalsze części <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z wielką przyjemnością tam wrócimy! :D Pierwsza część już opublikowana wyżej :D

      Usuń
  9. Ja czasem mam totalnie niechęć do blogowania ale jak tylko wrócę to już wszystko przechodzi :)

    Buziaki:*
    Nowy post -> WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt, że zawsze tutaj wracamy i chcemy pisać dalej :)

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia