"Mamo, jestem w ciąży!"

Jeszcze długo przed ślubem moim marzeniem było założenie rodziny i bycie mamą. Może nie teraz, ale w przyszłości to było spełnienie moich marzeń. Długo nad tym wszystkim się zastanawiałam i doszłam do wniosku, że najbardziej obawiam się reakcji mamy. To, że z czasem będzie się cieszyć to było pewne. Dla niej także posiadanie rodziny było priorytetem. Jednak zawsze słyszałam: "masz jeszcze czas", "jeszcze popracuj żebyś miała dobre stanowisko", "jesteś młoda, przyjdzie czas i na dzieci". To mnie nieco hamowało i przygnębiało, chociaż doskonale wiedziałam, że to nasze życie i my decydujemy kiedy założyć rodzinę. 

Takie słowa również słyszałam po ślubie, co nieco zbiło mnie z tropu i coraz bardziej zaczęłam się zastanawiać jak przekaże mojej mamie tą nowinę, gdy już to się spełni. Bóg chciał, że nie musieliśmy czekać długo. Spełniło się nasze marzenie pięć miesięcy po ślubie i magiczne dwie kreski pojawiły się na teście. 

Pamiętam to jak dziś. Coś mi nie dawało spokoju, tak jakbym czuła, że coś się we mnie zmienia. Spałam niespokojnie, budziłam się wcześniej niż zwykle.  Był poranek, dwudziestego szóstego maja, czyli dzień mamy. Wstałam, złożyłam mamie życzenia i poszłam do łazienki. Wzięłam test, zrobiłam i go odłożyłam. Po kilku minutach spojrzałam i... zamarłam. Dwie kreski, które na dobre zmieniły nasze życie. Byłam w szoku, nie dowierzałam. Miałam milion emocji na minutę. Strach, przerażenie, ale także niewyobrażalną radość. 

Nie muszę mówić o dzisiejszych czasach, kiedy bardzo dużo par ma problemy z płodnością. Tego także obawiałam się najbardziej. 

Pierwszą osobą oczywiście był mój mąż. Obudziłam go od razu, pokazałam test i powiedziałam "będziesz tatą!" ucieszył się lekko nie dowierzając, przytulił mnie i wiecie co? poszedł dalej spać! Nie wiedziałam czy ta wiadomość do niego dotarła czy nie. Dopiero później gdy wstał spytałam się czy wie co mu rano powiedziałam i potwierdził, że bardzo się cieszy.

Wtedy pojawił się dylemat kiedy powiedzieć mamie. 

Od zawsze miałyśmy dobry kontakt, raczej mówiliśmy sobie o wszystkim. Podczas tych emocji stwierdziłam, że to dobry moment. Dzień mamy to jednak dzień wyjątkowy i tym sposobem sprawię mamie kolejny prezent tego dnia. Poszłam więc do pokoju, trzymając test w ręce i najzwyczajniej w świecie zaczęłam płakać. Z radości, ale również obawy i wtedy stało się. Mama podeszła do mnie, przytuliła i spytała co się dzieje. Gdy zobaczyła test przytuliła mnie jeszcze mocniej i powiedziała "nie płacz głuptasie, będziesz mamusią!" Nigdy nie zapomnę tych słów, po których obydwie zaczęłyśmy płakać - tym razem już z radości. 


Po tych słowach moja mama oszalała ze szczęścia. Mam wrażenie, że stała się zupełnie inną osobą. Jeszcze bardziej ciepłą, opiekuńczą i zaczęła mnie traktować poważniej niż do tamtej pory. Na dzień dzisiejszy kilka razy dziennie całuje mój brzuszek, mówi, że to jej Niunia i cieszy się z każdym otrzymanym kopniakiem. Powoli zaczyna się zakupowe szaleństwo i nie może przejść z pustymi rękami przez dział dziecięcy.  Nie kłócimy się prawie wcale i za co jestem Jej najbardziej wdzięczna to fakt, że bardzo się mną zaopiekowała podczas pierwszego trymestru, który znosiłam okropnie, ale o tym innym razem! :)

Razem z tym wydarzeniem doszłam do wniosku, jak ważną osobą w moim życiu jest mama. Mam wrażenie, że bardziej zaczęłam ją doceniać, a sobie obiecałam, że w przyszłości będą tak cudowną mamą, jak moja :)

PS. A ja jako przyszła mama nie mogłam wyobrazić sobie lepszego prezentu 26 maja <3

Komentarze

  1. Zawsze będzie coś, co będzie pilniejsze od posiadania dziecka. Praca, kariera, marzenia, plany, podróże. Mogłabym wymieniać tysiące takich powodów, ale kiedy dziecko pojawia się na świecie, uświadamia nam, jak te wszystkie inne wcześniejsze oczekiwania nie mają teraz znaczenia. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :) Dlatego stwierdziliśmy, że co ma być to będzie. Nie chcieliśmy tego odkładać na dalszy plan, bo niestety, ale z wiekiem kobiety dużo się zmienia w organizmie i jest większe ryzyko wad wrodzonych, co jest mega przykre. Teraz badania prenatalne są refundowane każdej kobiecie, ale jeszcze całkiem niedawno pierwszeństwo miały kobiety po 36 roku życia właśnie z powodu zwiększonego ryzyka :<

      Usuń
  2. Ja jednak nie planuję w ciągu 10lat, mam inne priorytety ♥Gratulacje ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! :) Szanuję to i całym sercem wspieram! :)

      Usuń
  3. U mnie na odwrót - ja czekam, a mama dopytuje kiedy zostanie babcią :) Ale Twoja opowieść jest piękna i przyznam, że mogłam się odrobinkę wzruszyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dopytywał mój brat i gdy już okazało się, że będzie dzieciątko to powiedział "czas najwyższy" :D

      Dla mnie to także wzruszająca opowieść, nawet podczas pisania gdy wracałam do tego dnia oczy mi błyszczały :)

      Usuń

Prześlij komentarz