#12 "Promyczek" Kim Holden

Dzień dobry! :) Ta książka bardzo często przewijała się na instagramie. Bardzo dużo osób ją polecało, więc skusiłam się i ja. Czasami dobrze posłuchać opinii innych i tym razem nie żałuję ani trochę.

Kate, nasza główna bohaterka pragnie zmienić swoje dotychczasowe życie. Potrzebuje zmiany otoczenie, miejsca zamieszkania oraz pragnie studiować. Podejmuje decyzję o wyjeździe z rodzinnego San Diego i z całym swoim bagażem doświadczeń przenosi się do Grant. Tym samym zostawiając wieloletniego przyjaciela Gusa, z którym łączy ją wyjątkowa więź. Są bardzo bliskimi  przyjaciółmi na dobre i na złe. Znają się od dzieciństwa i to właśnie w jego domu Kate znalazła ognisko domowe, którego nie doświadczyła w swojej rodzinie. Na pierwszy rzut oka Gus i Kate wyglądają na parę zakochanych w sobie ludzi, przez co trzeba trochę czasu aby zmienić o nich zdanie. Dzwonią do siebie niemal codziennie i nie wyobrażają sobie życia bez siebie. 

Początkowo po przyjeździe Kate mieszka u ciotki, która jest dosyć specyficzną osobą. Niestety, na dłuższa metę nie potrafią znaleźć wspólnego języka i podczas jednej z kłótni ciotka każe Kate zabrać swoje rzeczy i wyrzuca ją z mieszkania. W międzyczasie Kate odkrywa, że ciotka choruje na bulimię, stara się pomóc jednak bezskutecznie.


Kate tuż przed rozpoczęciem roku przenosi się do akademika, gdzie już pierwszego dnia poznaje masę nowych osób. Shela - jej współlokatorka, z którą bardzo trudno dojść do porozumienia. Dziewczyny mieszkają razem, jednak żadna przyjacielska więź ich nie łączy. Po drugiej stronie korytarza mieszka Clayton i Peter. Clayton jest gejem, co Kate kompletnie nie przeszkadza. Czuję się w jego towarzystwie bardzo dobrze i spędzają ze sobą bardzo dużo czasu. Być może właśnie dzięki Kate pozna swoją miłość życia?

Podczas pierwszego dnia Kate postanawia zwiedzić okolice, szukając przyjemnej i klimatycznej kawiarni, w której mogłaby się napić mocnej, czarnej kawy. Tam podczas codziennych odwiedzin poznaje przystojnego Kellera, który zwraca jej uwagę od pierwszego wejrzenia. Obydwoje jeszcze nie wiedzą jak ich znajomość zmieni ich życie. 

W między czasie z powodu trudnej sytuacji finansowej szuka pracy. Dzięki poleceniu bardzo szybko znajduje prace w kwiaciarni i tym samym poznaje kolejną bratnią duszę, Stellę. 

Kate bardzo szybko czuje się tutaj jak w domu. Ma wokół siebie życzliwych ludzi i Gusa, na którego zawsze może liczyć. Gus z chłopakami z San Diego wydają swoją płytę roockową, w której tworzeniu wzięła udział także ona. Jest niewiarygodnie uzdolniona - śpiewa, gra na skrzypcach i jest dobrą dusza tego zespołu. Ich zespół bardzo szybko się rozkręca i chłopaki  w mgnieniu oka wyruszają w trasę koncertową. 

Z dnia na dzień relacje Kate z Kellerem nabierają tempa, bardzo szybko tych dwoje staje się dla siebie bliskim. Jak na życie Kate wpłynie znajomość z przystojnym Kellerem? I dlaczego Stella odradzała jej powierzanie swojego serca temu facetowi? Jakie tajemnice skrywa ta dwójka i czy poradzą sobie z przeciwnościami losu? 

Książka zaskakująca, chwilami zabawna, ale większości bardzo smutna. Kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy i przez większość drugiej części zadawałam tylko pytanie "dlaczego?!". Ta powieść zdecydowanie daje do myślenia i myślę, że każdy powinien ją przeczytać. Nie należy oceniać ludzi po tym jak się zachowują w danych momentach i każdemu warto dać szansę na bliższe poznanie. Ktoś, kto wydaje się aroganckim i zapatrzonym w sobie alvaro, może w gruncie rzeczy być wartościowym i wrażliwym człowiekiem. 

Zastanawiacie się dlaczego książka nosi tytuł Promyczek, otóż to określenie idealnie nawiązuje do Kate, która jest zawsze pozytywna, pomocna i jej podejście do życia (mimo, że dzieciństwo miała bardzo ciężkie) daje nadzieję na lepsze jutro. 

Zdecydowanie zasługuje na ocenę 10/10. 


Komentarze