#11 "Nasze jutro" Anna Szafrańska

Nadszedł czas na drugi tom  serii "Na zawsze" Anny Szafrańskiej. Druga część pochłonęła mnie równie mocno jak pierwsza, o której przeczytacie tutaj: <klik> A więc dzisiaj pokrótce o książce "Nasze jutro". Mam nadzieję, że Wam także przypadnie do gustu, jak to było w moim przypadku.

PS. Jeśli nie czytaliście pierwszej części, a chcecie... NIE SCHODŹCIE NA DÓŁ :))))


Jeśli przeczytaliście pierwszą część doskonale wiecie, że uczucie Łucji oraz Daniela wcale nie zgasło, a wręcz przeciwnie - nasiliło się. O całej sytuacji wiedzą tylko Pola i Olaf, przyjaciele rodzeństwa. Natomiast mama na łożu śmierci wyjawia iż Daniel nie jest ich synem, został adoptowany, a jego prawdziwa mama wyjechała zza granicę. Wtedy w głowie Daniela pojawia się nadzieja iż jego miłość do Łucji nie jest zakazana, ponieważ nie łączą ich więzy krwi. Żeby to wszystko jednak było takie proste...

Sytuacja między Łucją, a Danielem jest napięta. Osobno przeżywają żałobę po Idze, natomiast ojciec Aleksander wpada w wir pracy nie zwracając większej uwagi na dzieci. Każdy rozchodzi się w swoją stronę, a Daniel postanawia się wyprowadzić, aby zapomnieć o miłości, która nie jest wskazana w obecnej chwili. 

Mijają miesiące, lata... jednak uczucie nie gaśnie. Daniel związał się z Zosią, której tak naprawdę nie kocha. Myślał, że będąc z inną dziewczyną będzie mu łatwiej. Myślał, że po czasie te wielkie uczucie przeleje na Zosię, co było tylko złudną nadzieją. 

Gdy Łucja i Daniel spotykają się przypadkiem, zdają sobie sprawę, że nie mogą bez siebie żyć. Pewnego dnia Łucja podsłuchuje rozmowę Daniela z "ojcem", w której dowiaduje się iż nie są rodzeństwem. Teraz wydawałoby się wszystko proste i jasne. Nic nie stoi na przeszkodzie ich miłości, do czasu... aż pewnego dnia pojawia się biologiczna mama Daniela. 

Kolejna dawka emocji i zawirowań. Muszę przyznać, że końcówka książki pochłonęła mnie w całości i nie mogłam się od niej oderwać aż do ostatniego zdania. Wraz z bohaterami przeżywałam ich emocje, a zakończenie tylko uświadomiło mi jak bardzo wkręciłam się w ich historię. W gruncie rzeczy liczyłam na ich ciąg dalszy, jednak przypuszczam, że to była ostatnia część.

Moja ocena równie wysoka jak w poprzedniej części: 

Komentarze

Prześlij komentarz